Z każdym kilometrem jest mi coraz bardziej wszystko jedno

Podróże kamperem poprawiają mi morale, poprawiają mi stan zdrowia, poprawiają mi wszystko. Znajduję nieograniczoną frajdę w przepuszczaniu stada krów na szosie krajowej, obserwowaniu stada bocianów i euforycznym gapieniu się w małe liski na środku drogi. Zawsze sobie znajdę jakąś rzekę, jakiś bunkier, jakaś ścieżkę, kawał lasu, skoszoną łąkę, mamucią osadę czy cokolwiek nie będące Tym Co Widuję Codziennie. A w kluczowych trudnościach połknę muchę.
Czekaliśmy spokojnie aż stado niewydojonych muciek przegrupuje się na drugą stronę wsi, trochę zaniepokojeni, bo mućka frontowa wyglądała, jakby nie miala zamiaru zmienić trajektorni, mimo mojego kampera stojącego na srodku. Za mućkami podążał zdenerwowany mlodzian kijkiem nakłaniający krowy do pośpiechu. Zrobiło mi się biednych stworzen żal. Nie dość, że nikt im miseczki Zet nie dobierze, wymia spod pachy nie wyjmie, a tu jeszcze poganiają i mój kefir in-spe się utrzęsie.
-- Pan je zostawi -- mówię przez okno bardziej do pastucha, ale wyszło mi do krowy -- im jest ciężej, ja mam czas.
Pastuch się wzruszył, spojrzał mi głeboko w oczy i siorbnął:
-- Żeby wszystkie ludzie tacy wyrozumiali byli...
Jako wyrozumiałe ludzie pojechaliśmy dalej bardzo zadowoleni, że społeczeństwo płaci grube tysiące za safari i jak im stado antylop zatarasuje drogę, to przynajmniej wiedzą za co płacą. A my to mamy za darmo i jeszcze nas ludność pochwali. A krowa to też antylopa, tylko czarno-biała.
Jako bonus za dobry uczynek wobec krowy Dobra Bogini obdarowała mnie stadkiem małych lisków baraszkujących na środku drogi. Nie zestresowałam ich, drżącymi rękami udało mi się zrobić przynajmniej jedno ostre zdjęcie i osiadłam nad Biebrzą.
Pewnie, znając nasze możliwości będziemy tu długo,jak młody życzył w zeszłym roku nad morze, przynajmniej dwa dni.
Mam wrażenie, że brak cywilizacji pomaga mi we wszystkim. Planuję ten stan utrzymać. Przynajmniej na tydzień. Mam też mile uczucie, że jest z każdym kilometrem coraz bardziej wszystko jedno.

KOMENTARZE:

mmazur | 29 czerwca 2009, 23:00:44

Pierwszy!

Wojtek z młyna | 30 czerwca 2009, 11:46:11

Tak, zaszyć się w głuszy jest fajnie.
Brak cywilizacji jest baaardzo ok. :)

Wampirek | 30 czerwca 2009, 20:35:55

Jak zwykle - zazdroszczę.

siwa | 30 czerwca 2009, 21:56:35

A tak, Wampir, rozmawialiśmy dzisiaj o Tobie... że z litości musimy Cię gdzieś zabrać jak już wrocisz z tych dwoch tygodni na tropikalnej plaży... ;)

Skomentuj:

Markdown: __bold__ | _kursywa_ | [Link](http://example.com/)