Przypadkowy neologizm
Zapobieganie rozmnażaniu przez klonowanie -- antykloncepcja
Zapobieganie rozmnażaniu przez klonowanie -- antykloncepcja
W weekendowym wypracowaniu młodego na wycieczce w Krakowie zgubiło się trzech chłopców: Jarek, Andrzej i Roman. Znalazł ich Leszek, brat Jarka.
Nie zgodziłam się, żeby wyśmiewali się z nich koledzy z klasy -- Janek i Donald, ani żeby wychowawca nazywał się ojciec Tadeusz.
Mam wrażenie, że gdzieś przegięłam, tylko jeszcze nie wiem, czy nie powinno się dzieci wprowadzać w świat polityki, czy też potemn zabraniac im emanacji pogądów na języku polskim.
Nazywam się Lech K. już od 44 dni nie miałem orędzia
(c) Eloy
Porozmawiajmy na temat studni rządu Marcinkiewicza...
A może jednak są w lesie?
Redaktor Gie. zrobił sobie reklamę. Sprytnie zrobił, bo wolność słowa rzecz ważna i dobrze o nią powalczyć. Szkoda tylko, że za koszty walki (oraz reklamy) redaktora Gie. pokrywa ojczyzna z moich podatków. Bo jak rozumiem wzmocniona ochrona ambasad nie odbywa się na koszt dziennika Rz. Może jak już redaktor Gie. się wziął i rozpędził, to opublikowałby jakąś piosenkę o bliźniaczkach (zdaje się, że za to poleciał Fedrorowicz z TVP), jakiegoś chomiksa, może karytaturę Ojca Dyrektora, albo paszkwil na JP2? Publikowanie karykatur, o których z góry wiadomo, jakie reakcje wywołają przypomina mi wywrzaskiwanie haseł antypaństwowych w głąb szafy. Jeśli nawet ktoś za pomysły redaktora Gie. po plerezie dostanie, to na pewno, nie redaktor Gie. himself, a jakaś marna żołnierzyna w Camp Babilon, albo atasza jakaś kulturalna w podrzędnej ambasadce na Bliskim Wschodzie. Proponowałabym panu redaktorowi Gie. tiszert z jakąś karykaturą i spacer wolnym krokiem ulicą w Bagdadzie. Ha! To by dopiero była spektakuralna walka o wolnośc słowa i przekonań. Szkoda, że taka krótka...
Polski rząd przeprosi, Rzepy nie zamknie, a efekt marketingowy szeroki. Przyznam, ze teraz w ramach wolności słowa będę śledziła czyje karykatury Rzepa na swoich łamach zamieści. Z takim Ojcem Dyrektorem na biuście, to sama bym podefilowała Marszałkowską.
Źli ludzie pochowali Dobrego Księdza Jana, który oddał dusze zwierzętom, w zimnym świecie moherowego marketingu.
Nie będę stawiała świeczki na placu budowy. Mam nadzieję, że niereformowalni, konserwatywni warszawiacy będą pamiętali o grobie państwa Twardowskich i pustej mogile, która ksiądz Jan kupił dla siebie, żeby leżeć na zielonych, zaćwierkanych, nostalgicznych Powązkach.
Jeśli jesteś człowiekiem inteligentnym, masz znajomych na poziomie i IQ w okolicy 150 -- nie ciesz się. Średni iloraz inteligencji w społeczeństwie wynosi 90-110, a to znaczy, ze gdzieś za komputerem wyposażonym w GG, albo za kierownicą szybkiego auta, siedzi Pięćdziesiątka, która stanowi Twoje dopełnienie do średniej arytmetycznej.
Bądź czujny! Twoja Pięćdziesiątka gdzieś jest!
| << Nowsze wpisy | Starsze wpisy >> |
